Zderzenie z dzikiem – odszkodowanie a odpowiedzialność deliktowa zarządcy drogi. Jak wygrać proces?
Kolizja z dziką zwierzyną to dla wielu kierowców sytuacja bez wyjścia, szczególnie gdy nie posiadają dobrowolnego ubezpieczenia AC. Jednak w świetle polskiego prawa, zderzenie z dzikiem i odszkodowanie z polisy OC zarządcy drogi jest możliwe do uzyskania, o ile wykażemy mu winę. Kluczowym zagadnieniem jest tutaj odpowiedzialność deliktowa zarządcy drogi, oparta na zasadzie winy (art. 415 k.c.) lub odpowiedzialności władzy publicznej (art. 417 k.c.).
Poniżej analizujemy precedensową sprawę kierowcy taksówki, który udowodnił, że brak znaku A-18b a odszkodowanie to relacja, która w sądzie może przynieść poszkodowanemu pełną rekompensatę – w tym przypadku ponad 63 000 zł.
Zaniechanie zarządcy drogi jako podstawa roszczenia
Podstawą przypisania odpowiedzialności cywilnej zarządcy jest udowodnienie mu bezprawnego zaniechania. W omawianym stanie faktycznym, do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 631, na odcinku, który nie był oznakowany ostrzegawczym znakiem pionowym A-18b „zwierzęta dzikie”.
Sąd ustalił, że zarządca drogi (Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich) dopuścił się niedbalstwa, ponieważ:
- Posiadał wiedzę o wzmożonej aktywności zwierzyny (tzw. roadkill) oraz wcześniejszych kolizjach na tym odcinku, co potwierdziły zeznania świadków i wewnętrzna korespondencja.
- Mimo sygnałów od służb drogowych o padłej zwierzynie, nie dopełnił obowiązku aktualizacji organizacji ruchu.
- Dopiero po wypadku powoda podjęto kroki w celu postawienia znaku, co de facto stanowiło przyznanie się do wcześniejszego zaniechania.
W takim przypadku brak znaku A-18b przestaje być jedynie uchybieniem administracyjnym, a staje się czynem niedozwolonym, rodzącym obowiązek naprawienia szkody.

Spór o adekwatny związek przyczynowy i starcie z biegłym
Najtrudniejszym etapem procesu było wykazanie, że pomiędzy brakiem znaku a samym wypadkiem zachodzi adekwatny związek przyczynowy. Ubezpieczyciel, powołując się na pierwszą opinię biegłego, twierdził, że nawet obecność znaku nie zapobiegłaby zderzeniu, gdyż zwierzę wtargnęło gwałtownie.
Jako pełnomocnik poszkodowanego skutecznie zakwestionowaliśmy tę opinię, wykazując:
- Brak wiarygodności źródeł: Biegły z zakresu techniki motoryzacyjnej wypowiadał się o etologii dzików, opierając swoje tezy na treściach z portalu zapytaj.onet.pl, co uznano za niedopuszczalny plagiat i brak rzetelności.
- Błędy w teorii bezpieczeństwa: Przyjęcie tezy, że „każda prędkość prowadzi do kolizji”, czyniłoby wszelkie znaki ostrzegawcze bezużytecznymi, co stoi w sprzeczności z istotą bezpieczeństwa ruchu drogowego.
- Wzmożoną czujność kierowcy: Sąd uznał, że ostrzeżony znakiem kierowca (zwłaszcza zawodowy) zachowałby szczególną ostrożność, zmniejszył prędkość i użył świateł drogowych, co fundamentalnie zmieniłoby dynamikę zdarzenia.
Dowody merytoryczne: Fizyka hamowania a widoczność
W opinii uzupełniającej, przygotowanej pod naciskiem merytorycznych pytań strony powodowej, biegły musiał przyznać rację fizyce. Przedstawiono twarde dane, które przesądziły o wyroku:
- Droga hamowania: Przy prędkości 70 km/h wynosi ok. 23,5 m, natomiast przy zachowaniu większej ostrożności i zredukowaniu prędkości do 40 km/h, skraca się do zaledwie 7,7 m.
- Zasięg oświetlenia: Światła mijania (biksenon) oświetlają drogę na ok. 40 m przed pojazdem. Włączenie świateł drogowych pozwala na rozpoznanie obiektu o wielkości dzika z odległości ok. 60 m.
Te dodatkowe metry i sekundy na reakcję stanowią o tym, czy dojdzie do wypadku. Sąd przyjął, że zarządca drogi, nie stawiając znaku, pozbawił kierowcę możliwości podjęcia tych manewrów obronnych.
Zakres odszkodowania: Lucrum Cessans i Damnum Emergens
Wyrok w tej sprawie jest istotny również ze względu na szeroki zakres zasądzonego odszkodowania. Obejmowało ono nie tylko stratę rzeczywistą (damnum emergens), ale i utracone korzyści (lucrum cessans).
Na łączną kwotę 63 176,40 zł złożyły się:
- Koszt naprawy pojazdu: 28 500,17 zł (na podstawie faktur z ASO Mercedes-Benz).
- Utracony zarobek: 34 656,23 zł za 107 dni przestoju taksówki. Sąd wyliczył średni dzienny dochód powoda na podstawie raportów fiskalnych (ok. 324 zł netto dziennie).
Jak skutecznie uzyskać odszkodowanie po zderzeniu z dzikiem?
Jeśli przydarzy Ci się podobny wypadek, pamiętaj o profesjonalnym zabezpieczeniu dowodów:
- Dokumentacja braku oznakowania: Sprawdź, czy na odcinku kilku kilometrów przed miejscem kolizji znajduje się znak A-18b. Jeśli go nie ma, wykonaj zdjęcia.
- Weryfikacja bazy zdarzeń: Zarządcy często posiadają informacje o „czarnych punktach”, ale zwlekają z ich oznakowaniem. Wnioskuj o dostęp do statystyk policji i nadleśnictwa.
- Podważenie opinii biegłego: Jeśli biegły twierdzi, że wypadek był nieunikniony, żądaj opinii uzupełniającej skupionej na różnicach w drodze hamowania przy różnych prędkościach oraz na zasięgu oświetlenia.
Zderzenie z dzikiem a odszkodowanie to skomplikowana materia prawna, w której kluczową rolę odgrywa zasada winy zarządcy drogi. Udowodnienie zaniedbania w oznakowaniu pozwala na odzyskanie pełni środków, chroniąc Twój majątek i niejednokrotnie płynność finansową Twojej firmy.